Świetna historia o pracy zespołowej

 

file0001811622607

Uwielbiam opowiadać różne historie, ponieważ czasami jest to najlepsze wyjście aby coś wytłumaczyć. Na stronie http://www.teamworkandleadership.com/ trafiłem na bardzo fajną historyjkę nawiązującą do pracy zespołowej. Pozwoliłem sobie na wolne tłumaczenie.

W pewien wietrzny dzień burmistrz pewnego miasteczka postanowił wybrać się na spacer. W pewnym momencie zauważył małego chłopca, który puszczał najpiękniejszy i największy latawiec jaki kiedykolwiek widział w swoim życiu.

Latawiec szybował tak wysoko, że burmistrz był pewien, że jest on widoczny w sąsiednim miasteczku. Zafascynowany tym pięknym widokiem, zapytał chłopca:

– „Kto jest odpowiedzialny za to, że ten latawiec tak wspaniale lata?”

– „Ja jestem” odpowiedział chłopiec trzymając z całych sił linkę latawca.

– „Zrobiłem ten latawiec własnoręcznie, pomalowałem go na piękne kolory. To ja nim latam”

– „Ja jestem” odpowiedział wiatr. „To moja bryza utrzymuje go w powietrzu, pozwala mu tak pięknie szybować. Jeżeli przestanę wiać, mogę zniszczyć ten latawiec. To ja nim latam”

” Nie do końca” odpowiedział ogon latawca. „To ja sprawiam, że latawiec tak spokojnie szybuje, daję mu stabilność w nagłych podmuchach wiatru. Beze mnie latawiec będzie się kręcił i może nawet spaść. To ja sprawiam, że on lata.”

Więc kto tak naprawdę sterował latawcem?

Oni wszyscy razem, prawda?

W zgiełku dnia codziennego i natłoku pracy, łatwo zapomnieć że wszyscy sterujemy latawcem.

Bez zespołu, lider nie odniesie sukcesu. Bez świetnego lidera, zespól zawiedzie. Wszyscy potrzebują siebie nawzajem.

Starajmy się o tym zawsze pamiętać.

W dziale <<BONUS>> dostępnym tylko dla zarejestrowanych użytkowników przygotowaliśmy, dwa ćwiczenia wspierające pracę zespołową (Ćwiczenia-Praca-zespołowa-część-2 Ćwiczenia-Praca-zespołowa). Warto je wypróbować w praktyce i podzielić się wrażeniami.

Dodaj komentarz